Rozdział
2 .
Rano
obudziło mnie słońce .Wstałam umyłam się i ubrałam . Zeszłam
na dół do kuchni ,gdzie spotkałm rodziców całych w
skowronkach.
-Cześć
– rzuciłam Co dziś tak wesoło?Czyżby Emett zwariował do reszty
i postanowiłam wypełnić cały dom budyniem !!?
- - Jeżeli ma pan w swojej ofercie 5 litrów krwi pumy lub jelenia to poproszę (zaśmiałam się)
- - Niestety!! Nasza oferta nie obejmuję posiłków dla pół wampira pół człowieka
- - A więc idę na polowanie.
- -Dobra tylko uważaj na siebie Renesmee proszę – rzuciła mama
-Nie
niestety (tata się zaśmiał)głodna ???
Dobiegłam
w zaledwie 2 minuty do posiadłości Cullenow . Mimo że jestem
dhwampirem biegam naj szybciej zaraz po Edwardzie.
Weszłam
do domu lecz nikogo nie zastałam .Weszłam po schodach na piętro
-jak najciszej się dało otworzyłam drzwi od dawnego pokoju Edwarda
który zajmuje Rayan .Stał odwrócony przodem do okna
jego ręce mieniły się jak diamenty czarne włosy delikatnie
lśniły. Po cichu podeszłam do niego.
- Słonecznie dziś prawda
- - Owszem (uśmiechnął się zalotnie)
- Mmm.. myślałam że zastane resztę rodziny
- -Carlais jest w szpitalu
- Alice i Rosali opróżniają do reszty centrum handlowe
- Emet z Jasperem grzebią przy autach
- a Esme wyjechała na jakąś wyspę
- - A więc jesteśmy sami Chciałam iśc na polowanie co ty na to ??
- - Z tobą wszędzie (uśmiechnął się wesoło)
Dość
szybko dobiegliśmy do lasu. Ja wyczulam stado jeleni Rayan pobiegł
za mną .Wbiłam zęby w skórę jelenia i zaczełam pić po
woli .Rayan zrobił to samo tylko że .....jemu wyszło to znacznie
lepiej. Po udanym polowaniu pobiegliśmy na polane ze strumykiem
którą nie dawno odkrył Rayan. Zakrył mi oczy rękom. I
delikatnie jakby bal zrobić mi krzywdę prowadził.
- Jej
- i jak
- Cudownie pięknie ...... brak mi słów
- sam znalazłem (uśmiechną się szarmancko)
- Usiedliśmy słońce delikatnie przygrzewało słychac było ciche pluski wody . Rayan uważnie mi się przyglądał zaintrygowało mnie to .
- -Dlaczego tak mi się przyglądasz?
- - Jesteś brudna .
-Od polowania (zarumieniłam się) - - Tak (zaśmiał się cicho)
- Rayan zbliżył się i delikatnie położył dłoń do mego policzka .dotknął moich ust i starł z kącika .Na moją twarz wstąpiły rumieńce . Jezu .....jakie on ma oczy te dziwne ciepło bijące z serca....???
- Byliśmy tak blisko siebie aż w pewnym momencie Rayan wstał i pomógł mi.........
świetne! bardzo podoba mi się ;D ; *
OdpowiedzUsuńW.
dzięki jutro kolejny rozdział i bonus o bohaterach >.< zapraszam do komentowania !:D
OdpowiedzUsuń