Rozdział 3
Ja
już muszę iść powiedział cicho Rayan wyglądał jak by bał się o coś lub o
kogoś
Pa rzekłam i posłałam mu najpiękniejszy uśmiech na jaki było mnie stać .
Poszłam
do domu ,lecz tam też nikogo nie zastałam wdrapałam się na piętro i weszłam do
mojego pokoju. Wzięłam szkicownik dawno do niego nie zaglądałam . Kilkoma machnięciami
ołówka wyrosła tam polana na którą zaprowadził mnie Ryan .Odłożyłam go na
miejsce usiadłam przy biurku i włączyłam laptopa .
Jedna
nieodebrana wiadomość od Hanny i Kevina .Pierwszą sprawdziłam wiadomość od
Hanny
Ratuj
ja się chyba zakochałam !!Pamiętasz ten wyjazd charytatywny no i tam był też Kelvin
(swoją drogą widziałbyś ty go bez koszulki!)
No
wiesz on jest taki dosłownie : szarmancki uprzejmy wcale nie przypomina tego „bawidamka”
za jakiego się podaje a no wiesz możesz mu /jej powiedzieć coś miłego o mnie
Hanna
/Kevin
No
nie pomyślałam zabawa w swatkę !! Ale do Hanny to nie podobne ona spogląda z
pogarda na swoich adoratorów łamie im serca a tu proszę ona się zakochała ze
wzajemnością czasami wydaje mi się że świat ludzi jest znacznie prostszy .Wyłączyłam
laptopa dokończyłam projekt na biologie , położyłam się na łóżku i zaczęłam rozmyślać nad wszystkim i nad
niczym .Korzystałam z każdej wolnej chwili bez ojca w domu mogłam wtedy
spokojnie przemyśleć wszystko. Najbardziej nurtowała mnie sprawa z Rayan czy ja
do niego coś czuje i co tak na prawdę się dziś wydarzyło ? Zmęczona postanowiłam
zrobić sobie króciutką drzemkę pozwoliłam odpłynąć w ramiona Morfeusza. Nic szczególnego
mi się nie śniło usłyszałam na dole jakiś szelest zerknęłam na zegarek który
pokazywał 21:00.
Zeszłam
na dół do salonu ujrzałam tam Edwarda siedzącego na sofie
-Hej
rzuciłam oschle
-Cześć
jak polowanie słyszałem że byłaś na nim z tym Rayanem prawda ?
-
Dobrze tak to prawda a dlaczego pytasz?
-Chciałbym
po prostu byś dokonywała mądrych wyborów i sama decydowała o nich bez wpływów innych
byś była ostrożna nie których rzeczy nie da się od tak cofnąć .(powiedział ostrożnie
dobierając słowa)
-Tato
.Po pierwsze nie zamierzam się z nikim żenić ani robić bóg wie czego.. Po drugie
może choć na chwilkę przestań kontrolować mój umysł .
-
Dobrze (uśmiechnął się szczerze )
-
a gdzie mama?
-
Z Esme pomaga jej dobierać do dodatki do łazienki
-
Esme już wróciła z wyspy ?
-
Tak jakieś 4 godziny temu dokładnie
- aa.. nudzi mi się zagrajmy w szachy ??
-dobrze
Podbiegłam
do polki wyjęłam szachy rozstawiłam plansze na stole i zaczęliśmy grać łeb w
łeb 2 razy poniosłam klęskę po krótkim meczy pożegnałam się z ojcem i
poszłam na górę w wampirzym tempie umyłam się i przebrałam ….
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz