wiem wiem kolejny nudny rozdział ale nie długo to zmieni muście być cierpliwi a na razie życzę milej lektury ! >.<
Rozdział
4.
Zerknęłam
na godzinę była 23:00 Jacob pewnie jeszcze nie śpi a jak śpi to
trudno
- Witaj locka czemu nie dzwoniłaś ??
- A tak jakoś czasu nie miałam jak w Forks co u ciebie?
- W Forks deszczowo jak zawsze a u mnie dobrze awansowałem ale to drobnostka
- Poczekaj z skoro byłeś betą to jesteś teraz ... alfą
- dokładnie
- Gratulacje a co z Samem?
- Dzięki z Samem on ma teraz ważniejsze rzeczy na głowie
- Jak to ?
- Emily jest w ciąży a bliźniaków nie ma kto pilnować
- haha no to ma roboty
- muszę kończyć Nessi
- pa trzymaj się
- pa
Mając
dość wrażeń jak na jeden dzień ułożyłam się wygodnie w łóżku
i spałam. Rano nie miałam ochoty wychodzić z łóżka . Zamknęłam
oczy na 5 minuta lecz od razu tego pożałowałam ,po mojej głowię
spłynął strumień zimnej wody
- Wstawaj księżniczko dziś poniedziałek- ryknął
- Emett
- Ja cię kiedyś zabiję – powiedziałam srogo
- Emett tylko ryknął śmiechem i zbiegł na dół
- W wampirzym tempie wzięłam prysznic i wysuszyłam włosy . Weszłam do garderoby wyciągnęłam czarne rurki kolorową koszulkę czarny sweterek zapakowałam książki i zeszłam na dół .Przy volvo czekał na mnie Jasper
- Słyszałem że miałaś piękny poranek
- Zależy dla kogo „piękny” syknęłam
- Wsiadłam do auta zapięłam pasy .Nagle poczułam się błogo i spokojnie – to sprawka Jaspera
- Dzięki i przepraszam – rzuciłam do niego
- Nic się nie stało .Jesteśmy pod szkołą
- Dzięki Pa
- Szlam w ludzkim tempie po korytarzu z sekundy na sekundę robiło się coraz tłoczniej w oddali zauważyłam blond włosy Hanna !!
- Od razu się odwróciła i przyszła się powitać
- no i jak było na tym obozie
- no wiesz fajnie byliśmy w domu starców i nawet oddałam 1 litr krwi
- nie o to chodzi to ty pisałaś tą wiadomość
- jeżeli tak to mam dobrom informację dla ciebie Kevin czuję to samo .
- Tak to ja pisałam. (od razu się rozpromieniła)
- Weszłyśmy do klasy od biologi i usiadłyśmy obok siebie .Lekcja była nudna jak dla mnie ostatnio 4 razy przeczytałam książkę od biologi
- reszta godzin minęła błyskawicznie .Pod szkolą ujrzałam volvo ojca ale go ani nikogo z Cullenów tam nie było stał tam za to Rayan
- hej (przywitał się radośnie)
- witaj czemu to ty dziś po mnie przyjechałeś
- reszta jest czymś zajęta jedziemy do Denali tam są wszyscy
- w porządku ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz