poniedziałek, 14 stycznia 2013


Rozdział 5

przepraszam za taką przerwę od dziś dodaje jedną notatkę dziennie i tak jak obiecałam akcja się rozwija miłej lektury i PROSZĘ WAS KOMENTUJCIE POSTY TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE !!! >.<
Stało się coś ważnego ?? (spytałam z nie pokojem)
Trudno powiedzieć czy to jest aż tak ważne dowiesz się w swoim czasie bardzo chciał bym ci to wytłumaczyć ale mi zakazali cokolwiek ci mówić
Zrobili cię moim szoferem
Dokładnie (zaśmiał się ) ale co się nie robi dla tak pięknego rudzielca czyż nie ??(zapytał rozbawiony )
Widzę że humor masz dziś nie zły
Prawda może do nie stosowne do danej sytuacji droga Nessi ale tak dopisuje mi humor (oboje wybuchliśmy śmiechem )
Podróż minęła w znakomicie oboje opowiadaliśmy zabawne histojryjki śmialiśmy się Ryan próbował naśladować głos muzyka z radia. Lecz w domu nie panował taka radość .Gdy weszłam w do salonu ujrzałam w progu
Tanya, Eleazar, Carmen, którzy ciepło mnie przywitali .
Siadaj Renesmee powiedziała Tanya
Co się stało ??Dlaczego Ryan mnie zawiózł tutaj
Spokojnie Nessi – powiedział łagodnym tonem dziadek nic się nie stało po prostu Volturi od czasu spotkania kilka dni po twoim narodzeniu cię nie widzieli i chcą się koniecznie spotkać w celach przyjaznych Mamy zaproszenie do Włoch ze szczególną dedykacja dla ciebie (westchnął Carlais)
W porządku pojadę – powiedziałam najspokojniej jak tylko potrafiłam ale w głębi duszy bałam się tego spotkania
  • Oczywiście że nie pojedziesz tam sama -powiedział Edward
  • - ale ja nie chce żebyście się narażali dla mnie
  • - ale nikt sie nie naraża jedziemy tam w pokoju Renesmee (westchnął edward )
  • Ja się na pewno wybiorę rzekł Carlais dawno nie było mnie w Volterze
  • -Mnie tam nigdy nie było -wyrwał się Ryan
  • - A ja nie odpuszczę takiej okazji na podróż – ryknął Emett
  • - no to eskorta jak się marzy – wykrzyknął Jasper
  • - Dziadku a jest jakiś wymierzony termin na spotkanie ?
  • Nie Nessi tylko napisane jest że to pilne
  • -Czyli najprędzej jedziemy do Włoch tak ?
  • Bilety mamy wykupione. Wylatujemy za 3 dni
  • - Dobrze a dlaczego Ryan mnie tu przywiózł
  • - Dla bezpieczeństwa rzekła Rosali
  • - Grupa nomadów ostatnio  tu się pojawiła
  • - Ale są nie bezpieczni chcieli czegoś od was
  • nie na razie nie ale to tropiciele wiesz że ty jedyna masz ludzką krew i w dodatku bardzo słodką – zakomunikował ostrożnie Edward
  • no pięknie grupa nomadów zaproszenie do Włoch czy ja nie mogę mieć normalnego życia ale jak ma mieć normalne życie skoro ja sama nie jestem normalna powiedziałam cicho po czym podeszła do mnie matka i mocne mnie przytuliła
  • Kiedyś się wszystko ułoży a w życiu spotka cie wiele kłopotów 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz