poniedziałek, 11 lutego 2013

Rozdział 10


Rozdział 10
Doskonale wiedziałam co się świeci i co robię w danej chwili , że gdy przekroczę próg domu zostanę dożywotnie umieszczona w swoim pokoju ale mało mnie to teraz interesowało . Delektowałam sie każda sekundą z nim i poddałam się całkowicie mu tylko mu , kocham tego wariata mimo że przyszło to z nie nacka co nie zmieniam do niego uczucia . Mijają miesiące dni tygodnie jest już listopad ostatni taki słoneczny dzień w tej zimnej krainie . Pamiętam dokładnie to jak w sierpniu tu przyjechaliśmy i to co było przed nim to co wtedy Jacob mi powiedział przerosło moje dotychczasowe myśli o miłości do drugiej osoby ja go kocham chcę jego szczęścia ale jako ... brata krewnego naj lepszego przyjaciela pod słońcem . Ale to teraz jestem tu z nim który może okaże się tym jedynym ?. Jest inny ale taki bliski jego uczucia to że znamy się już ponad 4 miesiące a on posunął się do takiego uczucia miał odwagę to w nim cenie ale pond wszystko jest kochający i dobry . Szczerze gdy pierwszy raz spotkałam Ryana był inny teraz się rozwija ale od dawna miał te cechy w sobie , szalenie przypomina mi ojca z charakteru chociaż ... bywa rezolutny i wesoły i to kolejny powód dla czego go kocham . Ja kocham go za wszystko nawet za to nieustanne czochranie ślicznych czarnych włosów .

Ryan ...
Moja i tylko moja nikomu nie dam cię skrzywdzić jest porcelnową laleczką z wielkim sercem które tak radośnie i szybko bije . Gdy ją zobaczyłem poczułem dziwne ciepło wydało mi się to nie możliwe choć wtedy na dworzu panował upał . Weszła po cichu otwierając drzwi rozglądając się na jej miedziano brązowe włosy spłynął strumień światła iskrzyła się delikatnie jak mały brylancik w czekoladowych oczach mieniła się tęcza . Jest wesoła rezolutna a czasem roztargniona szczera aż do bolu wierna ponad wszystko kochając dobra cierpliwa czasem wybuchowa strasznie przypomina swojego ojca są ja dwie krople wody i ten czarny humor . Jest jedyna w swoim rodzaju . Kochana i niesamowita inna nie człowiek nie bestia poznaje ja z dnia na dzień i coraz bardziej ją kocham.


Dlaczego się śmiejesz ?
Bo sie cieszę
a wież że ja też
trudno było by się domyślić kto by w takiej sytuacji nie był szczęśliwy .
  • ty...
  • ja ...jaka?
  • kochana i wredna
  • dziękuje za to co zrobiłeś obiecałeś i dotrzymałeś obietnicy na razie mój test przechodzisz pomyślnie troszczysz sie o mnie kochasz i to mówisz a no i najważniejsze spełniasz zachcianki
  • - ja jestem to tego stworzony dla ciebie..
  • 0 to dobrze się składa wiesz bo ja też chciałbym być kimś ważnym w twoim życiu
  • - no i jesteś
  • przytulił mnie mocno bardzo mocno .
  • Ała
  • co się stało
  • trochę za mocno mnie przytuliłeś ale w porównaniu z tym co robi ze mną Emett to pestka
  • - będę uważał
  • Idziemy na polne moja droga ? Dasz radę dojść
  • - oczywiście kochany
  • Wybuchliśmy wdzięcznym śmiechem.
  • - Mam pytanie jak to jest być w związku z 7 -latką ??
  • - cudownie a jak jest być w związku ze 101 latkiem
a powiem że dobrze (znów rozbrzmiał wdzięczny śmiech )
  • patologia dziadek prowadza sie z dziewczynką
  • - tylko że ten starzec jest w ciele 17 latka a dziewczynka jest na poziomie intelektualnym i fizycznym 16 latki
  • - no tak. Ness
  • -co ?
  • - Kto to ten Jacob -
  • - przyjaciel rodziny. Jest zmienno kształtnym .
  • - czyli ?
  • - największy publiczny wróg wampirów nr 1 – wilkołak
  • - nigdy czegoś takiego nie spotkałem
  • to będziesz mieć okazję w grudniu przyjedzie na 2 tygodnie
  • - i wy go wytrzymujecie
  • - on jest związany z nami i to bardzo zna mnie od dzieciństwa był zakochany w mojej matce
  • - i po tym co Edward lubi was
  • widocznie tak
  • - opowiedz mi cos o twoich rodzicach
  • - No więc tak mam z tatą poznali się w szkole w forks i tam zaczęło się wszystko to że mama dowiedziała się o istnieniu wampirów to że pewien nomad James chciał ją zabić po tym wszystkim tata zostawił ja chcąc jej bezpieczeństwa mam miała depresję i halucynację gdy robiła niebezpieczne rzeczy widział tatę on myślał że umarła więc pojechał sie zabić ona go uratował oświadczył jej się potem victoria ślub noc poślubna , ja która zabijałam swoją matkę przemiana mamy w wampira volturi którzy chcieli mnie zabić no i wyprowadzka na alskę
  • - no i ja
  • - no i ty
  • jesteś jak światełko w tunelu dla mnie
  • - wiem też cię kocham ale te teksty o bez granicznej miłości co 5 minut juz mi sie nudzą
  • Ryan przysunął sie złapał mnie wa tali i pocałował tylko teraz bardziej namiętnie
  • to jest lepsze ( uśmiechnęłam się )
  • - masz dość wysokie wymagania
  • - wiesz taka jestem i taką mnie kochasz no nie ?
  • - oczywiście !
  • - no to wracamy do domu bo zaczyna padać
  • - no to hop
  • Wstałam a on nieoczekiwanie złapał mnie za nogi i posadził sobie na plecy
  • - idioto co ty robisz
  • - tak będzie szybciej
  • Po czym pognał jak burza , w świetnych humorach weszliśmy do domu nie zwracając uwagi na pozostałych nie zauważyłam nawet Tyany i Kate
  • -nie odrywając od siebie wzroku weszliśmy na górę do pokoju Ryana
  • Rozejrzałam sie dookoła i zobaczyłam znajome mi szkicowniki
  • - Wiesz jak ciebie nie było to ja miałam tu pracownie
  • a teraz jestem ja chyba wolisz mnie od pracowni co
  • - nie sądzę
  • - ty
  • Złapał mnie w tali i siłą chciał zaciągnąć na łózko
  • - puść puść
  • - bo zacznę krzyczeć
  • - to ja zatknę ci usta
  • jak ?
  • Tak
  • i kolejny raz tego dnia mnie pocałował
  • Chwile po tym siedzieliśmy wtuleni w siebie a Ryan bawił sie moimi włosami nagle usłyszał pukanie do drzwi a potem pociągnięcie za klamkę .
  • - Nie przeszkadzam ( ujrzałam rudą czuprynę radosny uśmiech i melodyjne głos)
  • tato gdzie byłeś (poderwałam sie z miejsca i rzuciłam sie mu na szyję )
  • - pomagałam Carlaisowi
  • przepraszam nie chciałam (powiedziałam cichutko nie odrywając się od ojca)
  • - nic się nie stało najważniejsze że jesteś cała i zdrowa .Chciałem wam cos powiedzieć
  • - coś sie stało ? (oderwałam sie od szyi ojca i cofnęłam dwa kroki za mną jak cień stał ukochany czarnowłosy )
  • - nic nessi spokojnie po prostu dużo myślałem o ty co się stało na wyjeździe do Włoch ,i o tym co stało sie po i uważam że .. po prosty sie myliłem co do Ryana i przepraszam cie za Ryan i chcę bardzo żebyś się nią opiekował i dbał o nią bo to jest jedyna moja córka i innej nie będzie nie wyobrażam sobie tego żeby ktoś miał ja zastąpić
  • - doskonale cie rozumiem Edwardzie takiego skarbu nie spuszcza się z oczy nawet na chwilę
  • dziękuje
  • Wyszedł z pokoju a my całą noc przegadaliśmy rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym była już godzina 2 :00 i zrobiła sie senna na dole była świetna atmosfer co i rusz było słychać śmiech całej rodziny . Ściągnęłam jeansy i włożyłam pierwszą lepsza koszulkę Ryana
  • - I jak do twarzy mi
  • - za długa i za duża ale i tak wyglądasz uroczo
  • przytuliłam się do niego mocno i pocałowałam w policzek zakrył moje gołe nogi kocem , położyłam głowę na jego kolanach a on bawił się moim włosami .
  • Dobranoc
  • Dobranoc .........

poniedziałek, 4 lutego 2013


Rozdział 9


Następnego dnia rano obudziłam się miałam zapuchnięte oczy próbowałam się podnieść ale poczułam ból w okolicach klatki piersiowej i ujrzałam twarz Ryana która leżała na moich kolanach .Od razu ją podniósł .
  • Leż musisz odpoczywać leż .
  • - która godzina ??
  • - rano wcześnie
  • - siedziałeś tu cały czas ?
  • - tak dla ciebie
  • - kochany jesteś !! jak tylko będę mogła się ruszać to cię uściskam
  • - Trzymaj siłę na zdrowienie ja się obejdę naj ważniejsze że czujesz się lepiej
  • Po czym pocałował mnie w czoło i odszedł , gdy uchylił drzwi wpadła Hanna rodzice i Rosali wszyscy mnie oglądali jak eksponat w muzeum . Wszyscy przytulali mnie i pytali o stan zdrowia kolejny przyszedł dziadek . Zmierzył mi ciśnienie dał nową kroplówkę zmienił opatrunek .
  • - no no za dwa dni ściągnie ci szwy na razie musisz być ostrożna i delikatna nie możesz wykonywać gwałtownych ruchów no jak kroplówka się skończy ubierzesz się i spróbujesz wyjść z łóżka
  • - Dobrze dziękuję
  • - nie ma za co Renesmee ( Carlais uśmiechnął się przyjaźnie )-
Kroplówka skoczyła sie o godzinie 12 :30 zawołałam Rosali chciałam z nią pogadać i poprosić żeby mi pomogła .
  • Rose weź moje rzeczy spodnie i koszulkę przyjdź do mnie – krzyknęłam
  • Po chwili się zjawiła . Już pomagam , schwyciła mnie za rękę i usidłam wciągnęłam koszulkę i powoli założyłam spodnie .
  • - Dziękuje
  • - nie ma za co
wstałam a u mego boku cały czas szła Rose bacznie mnie obserwując .
  • Nie źle sobie radzisz jak byłam człowiekiem też miał takie nie lada przeżycie i trochę zajęło czasu żebym zaczęła chodzić – usłyszał glos mamy
  • - ale ja nie jestem człowiekiem – (posłał jej promienny uśmiech )
  • Przede mną zjawił się Carlais i kulą w ręku
  • -To tak na wszelki wypadek na dwa dni do puki kostka sie nie zrośnie
  • - dobrze
  • Schwyciłam kulę w rękę i pomaszerowałam prosto przed siebie na zewnątrz świeciło słońce ubrałam moje adidasy i założyłam kurtkę po czym wyszłam na ganek gdzie stał Ryan .
  • - Ładna pogoda ostatnie jesienne promienie słońca
  • - Prawda jak się czujesz ??
  • - No wiesz jak na kogoś rzucanego po szybach obijanego to dość dobrze wracam do siebie w bardzo szybko
  • Nessi co tam się naprawdę działo ?
  • - nie wiele pamiętam wiem że to był wampir miał blond włosy był tropicielem . No i był ktoś jeszcze ?
  • - Kto?
  • - nie wiem była to postać cała ubrana na czarno zepchnęła go wiem tyle że to na pewno nie jest człowiek nie przyglądałam się jej tylko próbowałam się ratować
  • - dobrze naj ważniejsze że zdrowiejesz mam coś na poprawę nastroju ?
  • - co takiego
  • - fortepian
  • - świetnie już dawno nie grałam
  • Dziarskim krokiem pomaszerowałam z nim do domku i weszłam do jego pokoju .Usiadłam na krzesełku położyłam palce na klawiszach i zaczęłam delikatnie grać roznosząc cudowną melodie po całym pomieszczeniu.

  • Umiesz grać
  • - Nawet nie chcę się chwalić zbytnio na ole ten tego w młodości pracowałem na dworze pewnego króla no i tam poznałem wspaniałego pianistę który nauczył mnie grać.
  • Podszedł do mnie i usiadł obok złapał moją rękę i nasuwał na klawisze wydobywając niesforne dzwienki 
  • - coś mi nie wychodzi
  • - wychodzi i to bardzo
  • Zaśmiał się wdzięcznie . Pianino pianinem ale twój uśmiech to coś uśmiech jest wspaniały .
  • - Ba bo to mój uśmiech musi być wspaniały
  • - Widzę że ktoś tu do zdrowia wraca
  • - Co jak co ale tu jesteś najlepszym lekarstwem na ból
  • Ryan delikatnie objął mnie ramieniem i przyciągnął do siebie .
  • - I tak ma być – wyszeptałam mu to na ucho
  • - i będzie – powiedział ...
  • - a głos ?? twój kolejny talent
  • - eee tam nie umiem śpiewać
  • - a ja coś słyszałem jak sobie gruchałaś na balkoniku
  • - ty wredny jak mogłeś jeszcze powiesz że mnie podglądasz jak się przebieram
  • - być może
  • - świnia !!
  • a mi się wydawało że wampir no ale dla mojej pani mogę być prosiakiem
  • - żałosne a za razem słodkie
  • - taki jestem
  • - i tak się właśnie zastanawiam Ryan co ja w tobie widzę ?
  • - interpretacja dowolna !
  • - idiota
  • - kocham cię słoneczko
  • słodki idiotyczny prosiaczek twój i tylko twój
  • - tak.... skończmy tą gadkę dobrze
  • - dobrze ale wiesz że jak tak na poważnie cie kocham i jesteś słoneczkiem idiotycznego prosiaczka
  • - kocham cie ty idioto
  • po czym Ryan wstał przytulił wypuszczając mnie z uścisku nasze oczy się spotkały i pocałowałam go z z takim samym uczuciem delikatnie muskał moje usta ......